Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej

Kochani, rok temu po raz pierwszy przyjechałam do naszego domu – ze szpitala, w którym przebywałam od chwili narodzin. Na jednym ze zdjęć to właśnie ja sprzed roku, po raz pierwszy w domu.

Niedawno znów powtórzyłam tę drogę - ze szpitala do domu… Nastraszyłam rodziców i to bardzo, i dlatego znów przyszło nam wszystkim odwiedzić szpitalny świat dziecka (USzD Lublin). Mamy jednak ogromne szczęście – w szpitalu zajęła się nami najlepsza pod Słońcem Pani doktor🌷🌷🌷. Bardzo szybko doprowadziła mnie do formy, zadbała o odizolowanie nas od wędrujących szpitalnymi korytarzami chorób. Chyba jestem coraz silniejsza 💪- tak myślę (na drugim zdjęciu).

Dzięki Pani dr🌷🌷🌷 jestem już znowu w domu – i obiecuję, nie będę już więcej tak straszyć Rodziców😊


Komentarze

Popularne posty