Zimowy czas...
To już kolejny miesiąc nowego roku, czas biegnie nieubłaganie… Dziś jest 11 luty, zza okna nieśmiało spogląda Słońce... Chciałabym przy tej okazji zatrzymać się na chwilkę i opowiedzieć Wam, jak mija mi ten zimowy czas.
Pierwsze dni stycznia upłynęły pod znakiem – niestety – infekcji i nieplanowanych pobytów w szpitalu… Przyzwyczajam się z wolna i do takich wycieczek.
W styczniu odwiedziłam też Warszawę, gdzie założono mi pierwszy gips na całą nóżkę, przygotowując moją stopę do zabiegu… Ale o tym nieco dalej.
Ze stolicy do domu wracałam już z wirusami. Po krótkim pobycie w domu, karetka zawiozła mnie znów do szpitala, gdzie – na szczęście – udało mi się odzyskać formę.
Kilka dni temu znów byłam w Warszawie – tym razem na bardzo poważnym (i bolesnym…) zabiegu tenotomii – podcięcia ścięgien Achillesa. To niezbędne, abym kiedyś mogła samodzielnie i pewnie stawiać kolejne kroki.
Przez 4 kolejne tygodnie po zabiegu będę miała gipsowaną nóżkę, a potem… szyny i rehabilitacja.
Ten rok będzie intensywnym czasem wizyt u wielu specjalistów, od których bardzo wiele zależy… Z ufnością patrzę w przyszłość.
I na koniec moja, i moich kochanych Rodziców, wieeelka prośba do Was. Moja rehabilitacja oraz niezbędne (i bardzo drogie...) urządzenia ortopedyczne dają obecnie największą nadzieję na to, że w walce z zespołem Wolfa-Hirschhorna zacznę odnosić kolejne małe zwycięstwa.
Jeżeli może się tak stać, że to Wasz 1,5% podatku przyczyni się do tych zwycięstw - proszę, niech tak się stanie.
W formularzu PIT wpisz numer KRS 👉0000037904👈, w rubryce „Informacje uzupełniające - cel szczegółowy 1,5%” podaj: 👉45492 Bondyra Antonina👈.
Na koniec zaznacz w zeznaniu podatkowym pole „Wyrażam zgodę”.
Dziękuję ♥️♥️♥️
Wasza Tosia.





Komentarze
Prześlij komentarz